Jak podejmować dobre decyzje?

JAK NAUCZYĆ SIĘ PODEJMOWAĆ DOBRE DECYZJE?

dobre decyzje

 

Hej!

Codziennie stajemy przed koniecznością podejmowania najróżniejszych decyzji. Niektóre są mało istotne (czy zjeść tę czekoladę czy nie), a inne mają ogromną wagę i wpływ na nasze życie, jak np. wybór miejsca zamieszkania.

W dzisiejszym poście podzielę się moimi sposobami na uprzyjemnienie sobie i usprawnienie procesu podejmowania decyzji – ma to również na celu wybór najlepszej możliwości w danym momencie. I skutkuje tym, że podejmujemy dobre decyzje.

CZY WARTO PODEJMOWAĆ DECYZJE SZYBKO I POD WPŁYWEM CHWILI?

Cóż, szczególnie w Internecie możemy trafić na wiele wzmianek o tym, że im szybciej podejmujemy decyzje, tym szybciej się rozwijamy. Tak faktycznie jest, ale tylko pod warunkiem, że nie podejmujemy decyzji na gorąco, pod wpływem szalejących emocji, a potrafimy zachować zimny, analityczny umysł – co w przypadku czekolady z poprzedniego akapitu może być trudne.

Podobno najlepszym wyborem jest zawsze ta pierwsza myśl – powiedzmy sobie szczerze, to mit. Wielokrotnie przekonałam się na własnej skórze, że z niektórymi pomysłami najlepiej się przespać, zanim popełnimy głupi, nieprzemyślany błąd. Najpierw kierujmy się rozumem, a później sercem, szczególnie w kwestiach naszego biznesu, sylwetki, czy zdrowia lub stosunków z innymi.

JAK NAUCZYĆ SIĘ PODEJMOWAĆ dobre DECYZJE?

Podejmowanie ważnych decyzji zawsze wiąże się z pewnym ryzykiem i stresem. Dla niektórych jakiekolwiek wybory życiowe stają się tak uciążliwe, że pozwalają się prowadzić za rękę, ze względu na brak własnego zdania czy preferencji w danym temacie lub po prostu strachowi przed nieznanym (rodzice mówią, że warto iść na prawo i choć chciałabym być tancerką, złożę papiery…).

Takie obawy są całkowicie naturalne, ale mogą nam uprzykrzyć życie – szczególnie jeśli jesteśmy na tym etapie dorosłości, że stanowimy sami o sobie i nawet pozornie nieistotne decyzje będą mieć wpływ na całą naszą przyszłość.

Zatem, jak sobie taki proces podejmowania decyzji ułatwić?

ANALIZA KONSEKWENCJI GORSZEGO SCENARIUSZA

Po raz pierwszy przeczytałam o tym schemacie w książce MJa DeMarco pt „Fastlane Milionera”, o której pisałam już tutaj.

Autor zaprezentował fantastyczne narzędzie do natychmiastowego użytku w przypadku codziennych decyzji. Dzięki temu, dobre wybory wejdą nam w nawyk i nawet jeśli cechujemy się choleryczną osobowością, pozwolą nam dać sobie chwilę, zanim zrobimy coś głupiego lub powiemy coś, czego zaraz będziemy żałować.

I znów odniosę się do swojego doświadczenia – jestem bardzo, bardzo impulsywna. Czasem w emocjach mówię rzeczy, które normalnie nie przyszłyby mi nawet do głowy. I przeklinam. Nie jestem z tego dumna, ale nie mogę na to nic poradzić – szczerze. Przechodziłam przez milion kłótni najpierw z moją mamą, gdy byłam nastolatką, a później z moim ukochanym, z którym mieszkam aktualnie.

Najgorsze było to, że ja wcale nie chciałam podejmować decyzji o gadaniu głupot, ale jednak podejmowałam je w emocjach, półświadomie.

Analiza konsekwencji gorszego scenariusza dała mi coś cudownego – kontrolę, nie tylko nad tym co mówię, ale również co robię. Codziennie.

Jak działa analiza konsekwencji?

To co teraz opiszę może wydawać się skomplikowanym mechanizmem, ale wierz mi – w rzeczywistości zajmuje co najwyżej kilka sekund. Wyobraźmy sobie…

Otóż, jestem w sytuacji, gdy już zamierzam rzucać błotem i zacząć poważną kłótnię. Zastanawiam się, co najgorszego może się stać, gdy zacznę machać jęzorem:

Mogę się rozstać z ukochanym – jakie są na to szanse? 1 %?

Możemy się nie odzywać do siebie przez kilka dni i stracić bezcenny czas – szanse? 50 %?

Możemy zacząć jeszcze kilka innych spornych kwestii i dać się ponieść – 20%?

Cóż, biorąc pod uwagę zatrważające ryzyko straty czasu lub – o zgrozo – rozstanie, lepiej trzymać gębę na kłódkę. Wiele razy wybrnęłam w ten sposób z bezproduktywnych dyskusji.

Inny przykład – słodycze. Mimo zdrowej diety i ćwiczeń, praktycznie codziennie próbuję oprzeć się pokusie. No cóż – sięgnę, czy nie sięgnę po chipsy, to taka sama decyzja jak każda inna. A więc, jakie są trzy gorsze scenariusze na wypadek zjedzenia tylko jednego, małego plasterka?

Wpadnę w szał objadania się – biorąc pod uwagę moje niegdysiejsze problemy z kompulsywnym jedzeniem, szansa to 70%.

Zrobię sobie cheat meal, ktry przekształci się w cheat day, cheat weekend, cheat week… no bo i tak już coś zjadłam, więc całe starania z danego dnia i tak idą na marne – szanse? 20%?

Będę się źle czuła – wszelkie dolegliwości żołądkowe, obniżenie samopoczucie i uczucie pełności… 40%?

Cóż, biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki, jednorazowa odskocznia w objadanie się słodyczami traci dla mnie całą swoją atrakcyjność.

Analiza konsekwencji może uratować Cię również przed znacznie poważniejszymi sprawami – nadmierna prędkość, zdrada partnera, czy wybór całodziennego lenistwa zamiast pójścia na uczelnię. Wystarczy sobie tylko uświadomić, że to nie przechodzi bez konsekwencji.

Taką prostą analizę robię praktycznie codziennie. Dzięki temu znacznie łatwiej jest mi utrzymywać samodyscyplinę, osiągać założone cele i po prostu szczęśliwiej żyć. Gorąco polecam ten sposób! Gasi nawet największy ogień.

JAK PODEJMOWAĆ POWAŻNE DECYZJE?

Analiza konsekwencji jest doskonałym narzędziem podczas podejmowania małych lub średnioważnych decyzji. Jednak co zrobić, gdy musimy wybrać, czy chcemy żyć w Warszawie czy we Wrocławiu, być z Piotrem czy Pawłem lub pracować w Volvo czy Google?

Wówczas potrzebujemy czegoś bardziej rozbudowanego. Warunkiem korzystania z poniższej zasady jest całkowity obiektywizm i szczerość wobec siebie, co czasem jest najtrudniejszym do spełnienia warunkiem.

Średnia ważona macierzy decyzji również pochodzi z książki Fastlane Milionera.

W skrócie – chodzi o to, by nadać wartości priorytetowym czynnikom wpływającym na wybór jednej z wielu opcji. Będziemy musieli zrobić tabelkę.

Posłużę się wspomnianym wcześniej przykładem – przeprowadzka z Wrocławia do Warszawy. Chcemy i jednego i drugiego, ale nie możemy się zdecydować. Raz chcemy na pewno zostać, innym razem już pakujemy walizki. Tutaj posłużymy się naszym narzędziem.

Musimy sporządzić trzy kolumny:

CZYNNIKI WROCLAW WARSZAWA
         
         
         
         
         
         
         

W kolumnie czynniki wpisujemy wszystkie czynniki, które faktycznie weźmiemy pod uwagę podejmując decyzję.

CZYNNIKI WROCLAW WARSZAWA
uczelnie         
transport         
koszty życia         
możliwości rozwoju         
rynek pracy         
odległość od rodziny         
znajomość miasta         

A teraz każdemu czynnikowi nadajemy ważność w skali od 1 do 10. Przykładowo, jeśli jesteśmy już po studiach, uczelnie nie będą miały dla nas dużego znaczenia. Jeśli nie mamy auta, transport to bardzo istotna kwestia. Musimy szczerze i w zgodzie z własnym sumieniem nadać wszystkim czynnikom wartość.

Następnie w pierwszej kolumnie każdego miasta, podajemy wartość, jaką na daną chwilę się cechuje w skali 1 do 10. Np. Koszty życia we Wrocławiu są niższe (korzyść), więc Wrocław dostaje wartość 8. Warszawa dostaje wartość 3. Możliwości rozwoju są lepsze w Warszawie, więc Warszawa dostaje 9, a Wrocław 6. W Warszawie nie mamy rodziny i znajomych, więc dostaje 1. We Wrocławiu mamy znajomych ze studiów i blisko do domu – 8. I tak dalej.

CZYNNIKI WROCLAW WARSZAWA
uczelnie (2)  5    7  
transport (9)  6   10   
koszty życia (8)  8    3  
możliwości rozwoju (8)   6    
rynek pracy (7)  5    10  
odległość od rodziny (3)  10   2  
znajomość miasta (2) 10     

 

I na koniec, mnożymy wartość każdego czynnika razy wagę nadaną mu w każdym mieście.

CZYNNIKI WROCLAW WARSZAWA
uczelnie (2)  5 (2)x5=10   7 (2)x7=14 
transport (9)  6  (9)x6=54 10  (9)x10=90 
koszty życia (8)  8 (8)x8=64   3 (8)x3=24 
możliwości rozwoju (8)   6 (8)x6=48  (8)x9=72 
rynek pracy (7)  5 (7)x5=35   10 (7)x10=70 
odległość od rodziny (3)  10  (3)x10=30 2  (3)x2=6
znajomość miasta (2) 10  (2)x10=20  (3)x3=9 

 

A teraz sumujemy wszystkie wyniki w kolumnie każdego z miast.

Wrocław = 261

Warszawa = 285

W tym konkretnym przykładzie zwyciężyła Warszawa – teoretycznie bardziej korzystna będzie dla Ciebie przeprowadzka. Tak właśnie można podjąć dobre decyzje!

Dokładnie tak zdecydowałam, czy mieszkać w Londynie, czy wrócić do Polski. W ten sposób podejmuję poważne decyzje. Daje mi to pełen obraz i pozwala poważnie zastanowić się nad ważnością każdego czynnika.

To świetne narzędzie, gorąco je polecam!

 

A jeśli jeszcze nie widziałeś…

Tutaj zawarłam zagadnienia z zakresu najgorszych składników diety.

Jeśli jeszcze nie widziałeś artykułu o nawykach skutecznego działania, zapraszam tu.

Codzienną dawkę motywacji dostarczam na Instagramie, nie przegap okazji!

Ostatnio również stałam się aktywna na Facebooku – zobacz.

Natomiast jeśli jesteś ciekawy, jakie jest najczęściej powtarzane kłamstwo trenerów mentalnych, zapraszam tutaj!

 

I na koniec – dziękuję za Twój czas. Życzę Ci dokonywania samych świadomych decyzji!

 

Pięknego dnia – Karolina

mała czarna, logo

Gdzie jeszcze jestem: