Jak założyć własną firmę?

 

JAK ZAŁOŻYĆ WŁASNĄ FIRMĘ?

CO TRZEBA ZROBIĆ BY OTWORZYĆ WŁASNY BIZNES?

 

Hej!

Jeśli żywo interesujesz się wolnością finansową i szeroko pojętym sukcesem, na pewno myślałeś o założeniu własnej firmy. Na drodze początkującego przedsiębiorcy stoi jednak wiele nieoczywistych pułapek, które często umykają naszym żądnym bogactwa umysłom. Pozostawiając całkowicie z boku kwestie finansowe, księgowe i prawne, oto pięć przykazań, które musisz spełnić, by Twój biznes miał jak największą szansę powodzenia. Bo wiesz – lub nie – 80 % firm w Polsce upada w ciągu pierwszych dwóch lat działalności.

A więc jak założyć własną firmę?

PIĘĆ PRZYKAZAŃ, KTÓRE MUSISZ SPEŁNIĆ, JEŚLI CHCESZ ZAŁOŻYĆ WŁASNY BIZNES

PRZYKAZANIE POTRZEBY

  1. Coach mówi „rób to co kochasz”, „załóż firmę”, „zacznij biznes”. Rzadko wiąże się to z faktycznie przydatną radą wstępnego badania rynku. Czy nasz produkt lub usługa są naprawdę potrzebne?Bardzo często początkujący przedsiębiorcy zabierają się za zakładanie firmy zgodnie z zasadą „znam się na tym, to będę to robić”; „lubię to robić, więc będę to robić”; „robiąc to co kochasz, nie przepracujesz ani jednego dnia”.Przykładów jest mnóstwo – sklep muzyczny na obrzeżach miasta, szkoła sztuk walki w małej miejscowości, a nawet blog urodowy. Zamysł dobry, ale czy faktycznie istnieje realna, rynkowa potrzeba na takie usługi/produkty? Zanim zabierzemy się za realizowanie naszej pasji warto sprawdzić, czy ktokolwiek chciałby nam za to zapłacić.Cóż, prawda jest taka, że nikogo nie interesuje czym lubimy się zajmować i co jest naszą pasją – kwestią jest to, czy to co robimy, może przynieść komuś wartość.

CZY DA SIĘ ZAROBIĆ NA PASJI?

Druga bardzo ważna sprawa – nie jesteśmy dobrzy w tym, co lubimy robić. Przykład? Ja np. uwielbiam tańczyć i śpiewać, ale nie sądzę, by ktokolwiek chciał mi zapłacić za oglądanie tego widowiska. Może raczej, żebym przestała. Hmm… to jest jakaś opcja.

I trzecia kwestia – biznes musi zarabiać. Nie oszukujmy się, nawet do wegetacji potrzebujemy kasy. Robienie tego co kochamy nie nakarmi ani nas, ani naszej rodziny. Jeśli to co kochamy robić raczej nie przyniesie nam pieniędzy, powinniśmy skupić się na rentownym biznesie i dochodzie pasywnym, by ostatecznie nikt nie musiał nam płacić za nasze pasje i hobby.

A więc, podsumowując, zanim zabierzemy się za jakiekolwiek przedsięwzięcie, zbadajmy rynek. Porządnie. Rozważmy za i przeciw. Zróbmy podstawowy biznesplan, nawet na karteczce samoprzylepnej, i odpowiedzmy sobie, czy istnieje realna potrzeba istnienia naszej firmy. Czasem może się okazać, że nie. Ze statystyki wynika, że założyć firmę jest łatwo – trudno ją utrzymać.

Jeśli udało Ci się zarabiać na tym, co kochasz robić – ogromne gratulacje. Jest naprawdę niewielka grupa, która zarabia pieniądze robiąc to co naprawdę sprawia jej przyjemność.

I jeszcze jedno – nie chodzi o to, by robić coś czego nienawidzimy tylko dlatego, że można na tym zarobić. Zmieńmy swój biznes w pasję – pomyślmy dlaczego to robimy i włóżmy w to całe serce.

Ja na przykład nie znam się kompletnie na stronach internetowych, SEO, programowaniu czy w ogóle komputerach. Ale kocham pisać. I zanim wydam książkę, ta strona internetowa daje mi możliwość pisania. Strach przed nieznanym i brak sympatii do powyższych zmieniły się w pasję, która umożliwia mi już teraz realizację jednego z tych zadań, które kocham.

Oprócz wszystkich powyższych zagrożeń związanych z robieniem tego co kochamy, jest jeszcze jedno – jeśli Ty kochasz to robić, istnieje spora szansa, że inni też to lubią. A to wiedzie nas do kolejnego przykazania…

PRZYKAZANIE WEJŚCIA

Ta zasada jest bardzo prosta, a bardzo często ignorowana. Im niższe wymagania dotyczące wejścia w dany biznes, tym mniejsza szansa powodzenia. Dlaczego? Skoro coś jest łatwe, więcej osób podąży tą ścieżką = większa i mocniejsza konkurencja. Jeśli chcemy odnieść sukces na zatłoczonym rynku, musimy być naprawdę wyjątkowi. Może warto rozejrzeć się za inną branżą, zamiast pchać się w szalejący tłum?

Bardziej prawdopodobne jest, że wyróżnimy się spośród 12 osób, niż 30.000.

Takimi biznesami są blogi lub sprzedaż na Allegro. Moim zdaniem naprawdę jest teraz tam zacząć i odnieść spektakularny sukces. Powiedzmy sobie szczerze – jeśli nasz sąsiad może zacząć taki biznes mając 200 złotych w portfelu, to nie jest dobry biznes. Kolejny przykład – marketing sieciowy. Sukces odnosi ten kto go zakłada, a nie ten który do niego dołącza. Nie dajmy się zwieść pięknym słowom MLMu, bo będziemy tylko elementem czyjejś góry pieniędzy, a sami nie zarobimy milionów.

Aby zobaczyć skalę „łatwego wejścia” wystarczy obejrzeć pierwszy tydzień zgłoszeń do „Mam Talent”. Bardzo łatwo pójść na przesłuchanie (niska bariera), ale żeby odnieść tam sukces, trzeba być naprawdę wyjątkowym. A to już znacznie trudniejsze zadanie.

No i najważniejsze – prawdziwy biznes to proces, a nie wydarzenie. Jeśli ktoś oferuje nam góry pieniędzy w zamian za inwestycję 200 złotych – przykro mi, ale to oszustwo. Jeśli sądzisz, że za małe pieniądze da się kupić biznes i bogactwo, oto fakt – nie da się. Gdyby bogactwo było łatwe, wszyscy byliby bogaci. Można bogacić się szybko, ale nie łatwo. Wiedzie do tego proces, a nie wydarzenie, jak kupienie kursu z reklamy na Facebooku.

I ostatnia sprawa – „wszyscy to robią”. Jeśli wszyscy inwestują właśnie w nieruchomości, my powinniśmy stamtąd uciekać. Prawda jest taka, że Ci „wszyscy” są biedni, a tylko niewielki odsetek społeczeństwa cieszy się prawdziwym bogactwem. Jeśli „wszyscy” coś robią, prawdopodobnie „nikt” nie zarobi.

PRZYKAZANIE KONTROLI

Jeśli dołączamy do marketingu sieciowego, sprzedajemy czyjeś produkty lub kupujemy biznes za 200 zł, prawdopodobnie nie mamy kontroli nad tym co robisz. Nawet mając własną działalność, to ktoś decyduje o tym ile zarobimy i do jakich zasad mamy się stosować. Nie jesteśmy właścicielami swojego życia.

Dla mnie to jedna z najważniejszych zasad. Nie chcę, by ktokolwiek mógł zmienić mój zamysł albo widzimisię. Nie lubię słuchać „szefa” albo stosować się do ustalanych bez mojego udziału regulaminów.

Chcę być swoim własnym szefem i mieć kontrolę nad tym, co robię. Chcę sama warunkować to, ile będę zarabiać. Chcę sama zatrudniać ludzi, a nie być przez kogoś zatrudniania.

To ma również oczywiste wady – jeśli coś się wali, to wali się tylko nam na głowę. Dołączając do czyjegoś biznesu, mamy ten komfort, że jeśli coś pójdzie nie tak, możemy umyć ręce i uciec od problemów, nie obawiając się, że porażka zje całe nasze zasoby, a dług będzie się za nami ciągnął latami.

Pytanie tylko, czy potrafimy wziąć to ryzyko na nasze barki?

PRZYKAZANIE SKALI

Czy Twój produkt/usługę można sprzedać w kilku sztukach czy w kilku milionach sztuk?

Zanim zaczniemy jakikolwiek biznes, najpierw musimy zastanowić się, czy spełni ono to przykazanie. Musimy sobie uświadomić, że sprzedawanie 15 gazet dziennie nie zrobi z nas milionerów. Podobnie jest ze wszystkimi firmami lokalnymi – jeśli ograniczamy nasze pole działania do jednego miasteczka, jakie są szanse na to, że zdobędziemy bogactwo?

No właśnie – żadne.

Musimy w swoim planie uwzględnić skalę działania. Perfekcyjnym polem do popisu jest internet, gdzie górną granicą jest liczba osób posiadających łącze internetowe, czyli z dnia na dzień coraz większa. Działając w lokalnej społeczności ograniczamy się do kilkuset osób, działając w internecie praktycznie nie mamy ograniczeń.

Jeśli nie możemy wpłynąć na miliony za pomocą skali, możemy wykorzystać rangę danego produktu.

Jeśli budujemy domy, raczej nie jesteśmy w stanie sprzedawać ich w milionach. Ale wielkość i potęga tego „produktu” powoduje, że ludzie chcą nam płacić za to wielkie pieniądze. Wówczas wystarczy, że sprzedamy tylko kilka sztuk produktu o wielkiej randze, by stać się bardzo bogatymi ludźmi.

Oczywiście doskonałym połączeniem jest połączenie rangi i skali – wówczas możemy spodziewać się miliardów.

PRZYKAZANIE CZASU

Szczególnie jeśli zaczynamy naszą przedsiębiorczą przygodę, musimy być świadomi tego, że raczkująca firma pochłonie znaczną część naszego czasu. O ile nie cały. Jednak tak powinno być tylko na początku. Im dłużej mamy biznes, tym mniej czasu powinno być niezbędne do jego prawidłowego funkcjonowania.

Perfekcyjnym rozwiązaniem jest całkowita automatyzacja, gdzie nie musimy wymieniać naszego czasu na pieniądze. Świetnym wyjściem są produkty cyfrowe, książki i nasza wiedza w innych postaciach, które możemy sprzedawać w nieskończoność bez ponownego inwestowania czasu.

Umówmy się – otwarcie kiosku z gazetami nie zapewni nam bogactwa, a będzie przykrywką dla pracy na etacie i uwiąże nas do stołka bez perspektyw na przyszłość.

Ważne jest, by uświadomić sobie, że nasza firma ma nie tylko przynosić pieniądze, ale przede wszystkim dawać nam wolny czas. Więc jeśli otworzymy restaurację, ale nie stać nas na menedżera i sami spędzamy tam 12 godzin dziennie, to nie jest dobry pomysł.

Internet, franczyza, tworzenie sieci – to wszystko umożliwia zaoszczędzenie naszego czasu i cieszenie się wzrastającym bogactwem.

Najważniejsze na koniec – jeśli chcesz założyć firmę, przygotuj się na proces. Żaden genialny biznes nie był wydarzeniem. Ciężka i mądra praca, czas i zaangażowanie – dopiero na końcu możemy spodziewać się efektów i zaspokajania samolubnych zachcianek.

Czy choć trochę pomogło Ci to odpowiedzieć na pytanie jak założyć własną firmę? Daj znać w komentarzu!

Dziękuję za Twój czas.

Jeśli jeszcze nie widziałeś ostatniego artykułu dotyczącego afirmacji, zapraszam tutaj.

Na Instagramie znajdziesz jeszcze więcej motywacji, wartościowych tekstów i info o nowych postach. 

Tutaj znajdziesz TEST na to, czy jesteś perfekcjonistą. Zachęcam do rozwiązania, wiele można się o sobie dowiedzieć. ;>

Jeśli chcesz wiedzieć, jaka jest jedyna książka, jakiej potrzebujesz, by zacząć – zapraszam.

Natomiast jeśli jesteś ciekawy, jakie jest najczęściej powtarzane kłamstwo trenerów mentalnych, zapraszam tutaj!

Życzę Ci pięknego dnia!

Karolina

mała czarna, logo

Gdzie jeszcze jestem: