Czy jesteś perfekcjonistą? ROZWIĄŻ TEST!

CZY PERFEKCJONIZM JEST ZŁY?

Hej!

W dzisiejszym artykule zajmiemy się perfekcjonizmem. Czy jest dobry? Czy jest zły? A może neutralny? Poniżej krótki test, dzięki któremu sprawdzisz, czy jesteś w grupie podwyższonego ryzyka! A ryzyka czego… o tym w ostatniej części dzisiejszego posta.

Miłej lektury i dobrego wyniku! 🙂

____________

 

TEST NA PERFEKCJONIZM

Zasada jest prosta: ustosunkuj się do każdego stwierdzenia w skali od 1 do 5, gdzie 1 oznacza wcale taki nie jestem i 5 – w stu procentach ja!

  1. Jest dla mnie ważne, by być całkowicie kompetentnym we wszystkim co robię.
  2. Wyznaczam sobie ambitniejsze cele niż większość ludzi.
  3. Oczekuję od siebie lepszego wykonywania codziennych zadań i obowiązków niż większość ludzi.
  4. Jest dla mnie ważne, by być perfekcyjnym we wszystkim co robię.

Wynik:

  1. Ludzie oczekują ode mnie więcej niż mogę z siebie dać.
  2. Jeśli ktoś w pracy wykona zadanie lepiej ode mnie, traktuję to jako kompletną porażkę.
  3. Dużo czasu zajmuje mi robienie wszystkiego „tak jak trzeba”.
  4. Nienawidzę, gdy nie jestem w czymś najlepszy.

Wynik:

Pierwszy zestaw pytań dotyczył tzw. zdrowego perfekcjonizmu, a drugi – perfekcjonizmu neurotycznego. Im bliżej do wyniku 20, tym więcej cech z poszczególnej grupy będziemy mieć. Jeśli w obu przypadkach nasze wyniki oscylują wokół 10 i niżej, możemy spokojnie założyć, że nie jesteśmy perfekcjonistami – a przynajmniej nie w takim stopniu, by znacząco wpływało to na życie nasze i naszych bliskich.

DWA OBLICZA PERFEKCJONISTÓW

Tak jak już wspominałam, dzisiaj wyróżniamy dwa oblicza perfekcjonizmu – „zdrowy” i „neurotyczny”. Ten pierwszy objawia się dążeniem do doskonałości – stawiamy sobie bardziej ambitne cele, chcemy lepiej niż inni wykonywać swoje zadania, chcemy być kompetentni we wszystkich dziedzinach i – po prostu – najlepsi. Możemy uznać, że to szereg pozytywnych cech – jesteśmy bardziej efektywni i zaangażowani, wykonujemy swoje obowiązki dokładnie i sumiennie, stale się rozwijamy. Radość z życia jest większa, bo często osiągamy te wysoko postawione cele i czujemy satysfakcję, gdy nam się udaje.

Neurotyczny perfekcjonizm z kolei, cechuje się tym, że odczuwamy lęk przed słabą oceną naszej pracy, stawiamy sobie ambitne cele, ale czujemy głęboki wstyd, gdy nie uda nam się sprostać naszym własnym oczekiwaniom, czujemy agresję, gdy ktoś okaże się lepszy od nas i każde, nawet najmniejsze uchybienie w dążeniu do celu traktujemy jako całkowitą porażkę – jesteśmy samokrytyczni i obrażamy się w myślach. Można się domyślić, że taki styl reagowania prowadzi do autodestrukcji, ograniczania relacji z innymi, pogłębiania się depresji. Jeśli mamy dużo cech z tej grupy, prawdopodobnie wykonanie jakiegoś zadania zajmuje nam wiele czasu i rzadko kończymy jakieś przedsięwzięcie. Nawet jeśli uda nam się doprowadzić coś do końca, nie czujemy satysfakcji, a raczej rozczarowanie, bo mogło być jeszcze lepiej, prawda?

 

KORZYŚCI vs RYZYKO

Perfekcjonistyczne dążenia mają na nas zbawienny wpływ – lepiej się uczymy, wydajniej pracujemy, dokładniej wykonujemy swoje obowiązki i jesteśmy bardziej zaangażowani. Co prawda znamienitą już cechą perfekcjonizmu jest ograniczanie relacji z innymi (w natłoku zajęć nie mamy czasu na utrzymywanie bliskich relacji), ale na umiarkowanym poziomie. Skupiając się na priorytetach, zdarza się zapomnieć o dbanie o zdrowie, stąd u perfekcjonistów te dwa obszary nie rozwijają się tak prężnie jak te związane z pracą i sukcesem.

Perfekcjonistyczne obawy mają na nas wpływ odwrotny – owszem, chcemy być najlepsi i wykonywać swoje zadania idealnie, ale naszym motorem napędowym nie jest satysfakcja, a obawa przed złą oceną. Mając te cechy, bardzo często odczuwamy wstyd. Mimo osiągnięcia ambitnych celów, czujemy rozczarowanie i agresję w stosunku do innych. Odcinamy relacje społeczne, prawie całkowicie, a gdy mamy jakiś problem, jesteśmy z nim sami – zwyczajnie nie ma do kogo zadzwonić. W stosunkach z innymi ludźmi, jesteśmy wrogo nastawieni i bardzo konfliktowi, zazdrościmy innym i źle o nich myślimy.

Ciekawą sprawą jest, że w obu przypadkach, jako osoby z nacechowaniem perfekcjonistycznym, jesteśmy bardzo podatni na popadnięcie w pracoholizm. Ta kwestia rozwija się analogicznie: jeśli mamy perfekcjonistyczne dążenia, jesteśmy zaangażowani (pracownik idealny!), natomiast jeśli mamy perfekcjonistyczne obawy, doświadczamy wypalenia zawodowego i atakujemy współpracowników, pracodawcę i miejsce pracy.

PERFEKCYJNA RZECZYWISTOŚĆ

Trzeba sobie powiedzieć otwarcie – perfekcyjna rzeczywistość rzadko jest codziennością perfekcjonisty. Dlaczego? Nawet w idealnym układzie, coś może być lepsze, pieniędzy więcej, kobieta piękniejsza, dom większy. I o ile samo dążenie do doskonałości nie jest niczym złym, tak skupianie się tylko i wyłącznie na tym, by osiągnąć wymarzony sukces i nie doceniając małych, codziennych rzeczy, prowadzi nas krętą drogą w dół – do depresji, samookaleczania i negacji wszelkich dobrych emocji.

Perfekcjoniści z obu grup, bardzo często odczuwają wstyd, zdecydowanie częściej niż przeciętne osoby, a takie nasilone poczucie upokorzenia wywołuje objawy depresyjne.

Podsumowując – najlepsze wyniki osiągamy, gdy odznaczamy się perfekcjonistycznymi dążeniami. Jesteśmy szczęśliwsi i bardziej zmobilizowani. Cechując się perfekcjonistycznymi obawami, podkopujemy własne szczęście, samoocenę i niszczymy relacje z innymi, dlatego warto cały czas nad sobą pracować, doskonalić się, ale w granicach zdrowego rozsądku.

JESTEM PERFEKCJONISTĄ… I CO TERAZ?

Bez obaw – nikt nie jest w stu procentach perfekcjonistą jednego typu. Z własnego doświadczenia widzę, jak wiele może się zmienić już u dorosłego człowieka. Kiedyś, tuż po liceum, nawet nie zauważałam, jak perfekcjonizm neurotyczny utrudniał mi życie. Wstydziłam się wszystkiego, starałam się udoskonalać wszystko, ale nigdy nic nie było idealne. Przez dobrych kilka lat krytykowałam się za najmniejsze „przewinienie”, nienawidziłam swojego ciała, swoich wyników i robiłam sobie na złość. Dosłownie! Gdy nie byłam w czymś najlepsza, uznawałam to za całkowitą porażkę. Niezbyt zdrowe, ale udało mi się wypracować zupełnie inny system wartości.

Po pierwsze – zrobione jest lepsze od doskonałego (cyt. Ola Budzyńska alias Pani Swojego Czasu). Warto o tym pamiętać – czynność wykonywana przez tydzień na 50% jest lepsza, niż nie zrobiona wcale, bo nie jest idealna!

Po drugie – wszystko co robisz, rób z miłości do siebie. Odchudzanie? OK, bo kocham swoje ciało i chcę żeby było zdrowe. Najlepszy wynik? Tak, bo wiem, że ciężką pracą mogę osiągnąć wszystko i da mi to niesamowitą satysfakcję.

Po trzecie – jeśli stawiasz sobie super ambitny cel, a po drodze coś Ci nie idzie i musisz odrobinkę zboczyć z toru, ale mimo tego dotrzeć do sukcesu – zrób to. Żaden plan nie udaje się zawsze w stu procentach, ale może zostać wykonany w 99 i również przynieść radość i satysfakcję.

Po czwarte – czasem daj sobie luz. Wiem, że ciężko oderwać się od pracy, szczególnie jeśli pracujemy na własny biznes. Ale spędzając wieczór z przyjaciółmi czasem zyskasz więcej niż zarywając nockę z nowym projektem.

LUDZIE IDEALNI

  1. NIE PIJĄ
  2. NIE PALĄ
  3. NIE JEDZĄ SŁODYCZY
  4. NIE ISTNIEJĄ

Do napisania artykułu zainspirował mnie wykład dr Konrada Piotrowskiego – gorąco polecam!

 

A Ty, którym typem perfekcjonisty jesteś? A może nieperfekcjonistą? Daj znać w komentarzu!

Ważne: praktycznie nie ma osoby, która cechowałaby się cechami tylko jednego zestawu w stu procentach (a jeśli istnieje, niech się zgłosi na jakąś uczelnię, pewnie byłaby idealnym obiektem badawczym! ;>). Można jednak nad sobą pracować, czego życzę Ci z całego serducha – to naprawdę wiele zmienia.

Bardzo dziękuję za Twój czas, mam nadzieję, że ta lektura nie rozczarowuje (perfekcjonistyczne obawy ;)).

Po więcej motywacji, zerknij na mój Instagram, gdzie codziennie pojawia się coś nowego.

A tutaj możesz pobrać darmowy e-book o prawdziwych nawykach ludzi sukcesu, które gwarantują jego osiągnięcie.

Zachęcam do zapoznania się z najnowszymi postami – o, tutaj.

Życzę Ci pięknego dnia!

Karolina

mała czarna, logo

 

 

Gdzie jeszcze jestem: